Pomagamy Project Managerom w ich codziennej pracy
Strona główna
Artykuły
Software
News
Forum
PM Support
PM Słownik
Partnerzy
Szkolenia
YPM
Praca
dzień 10 September 2010
tydzień 36, dzień 253
imieniny: Łucji, Łukasza

PROMUJ SIEBIE NA 4PM


Opisz ciekawe doświadczenia w pracy PM
 i wyślij swój artykuł na adres biuro@4pm.pl

Pokaż, że w swojej dziedzinie
jesteś ekspertem.


POLECAMY

Wypowiedz się na naszym FORUM.

Najciekawsze dyskusje dotyczące zarządzania projektami!
więcej

WARTO WIEDZIEĆ

Szukasz programu wspomagającego prace zespołu?
A może chcesz lepiej śledzić postęp w projekcie?

Zobacz porównanie różnorodnego oprogramowania wspomagającego zarządzanie projektami

POLECAMY

PM Podcast

Publikujemy na naszym portalu audycje na temat zarządzania projektami.
W tym tygodniu
The Lazy Project Manager
prześlij znajomemu  wersja do druku 
4PM > Artykuły > Finanse > W co warto inwestować w 2009...

W co warto inwestować w 2009 roku? cz I

Artykuł zamieszczamy dzięki uprzejmości portalu finanseosobiste.pl


Po fatalnym dla inwestorów roku 2008 r. wszyscy posiadacze nadwyżek finansowych zastanawiają się w co inwestować tym roku. Które inwestycje mają szanse przynieść zysk, a przynajmniej zapewnią ochronę przed inflacją? Czy najgorsze już za nami? Pytania nasuwają się same.

Wartość indeksów Giełdy Papierów Wartościowych spadła w ostatnim roku o 50%, wielkość aktywów TFI stopniała od rekordowo wysokiego poziomu 144 mld zł w czerwcu 2007 do 73 mln w grudniu 2008 r. Po takiej obniżce trudno spodziewać się równie fatalnego roku. Do czasu powrotu stabilnych wzrostów na Giełdzie Papierów Wartościowych trudno spodziewać się powrotu klientów do TFI. Wyjątkiem mogą być fundusze inwestujące w krajowe obligacje. Wszystko za sprawą spodziewanych kolejnych obniżek stóp procentowych. Poniżej subiektywny przegląd możliwości inwestycyjnych na 2009 rok. Przyjęta tu kolejność form inwestowania nie oddaje bynajmniej ich atrakcyjności.

Akcje

Miniony 2008 rok większość krajowych inwestorów z pewnością pamiętać będzie jako rok pogromu. Najważniejsze indeksy giełdowe WIG20 i WIG spadły o 48% i 51%, co jest wynikiem najgorszym od początku funkcjonowania GPW. Przeceny wielu spółek sięgnęły 70-80%, licząc od ich rekordowych wycen z połowy roku 2007. Wydawać się może, że niskie ceny akcji powinny zachęcać do zakupów. Na rynku panuje jednak strach i niepewność. Szybko słabnąca krajowa gospodarka w połączeniu z recesją u naszych sąsiadów bije w wyniki finansowe firm. Pogorszenie sytuacji na rynku pracy, planowane zwolnienia oraz ograniczenie zamówień i inwestycji nie rokują dobrze na najbliższe miesiące. Pamiętając o prawidłowości, że giełda wyprzedza gospodarkę o ok. 6 m-cy, należałoby się przyjrzeć wynikom spółek giełdowych. Wyniki większości z nich za pierwsze półrocze 2009 r. będą słabsze od tych z pierwszego półrocza 2008 r. To pozwoli ubijać cenom akcji tzw. twarde dno pod przyszłe wzrosty. Dodatkowym wsparciem muszą być jednak pierwsze oznaki ożywienia w gospodarce amerykańskiej oraz dalsze obniżki stóp procentowych. Spadną wówczas koszty kredytów i, co ważne, oprocentowanie lokat terminowych.
Stworzy to nadzieję na to, że oszczędności powoli zaczną wracać na rynek akcji i funduszy.

Jak można wywnioskować z powyższego, o prostą odpowiedź jest bardzo trudno. Musi być spełnionych wiele czynników, aby na rynek akcji powróciły wzrosty trwalsze niż kilka kolejnych sesji. Niecierpliwi inwestorzy muszą poszukiwać okazji. Spółek, które są mało uzależnione od koniunktury globalnej. Spółek, które zwiększają udział w rynkach, mają zdywersyfikowane dochody i rozliczają się w walutach, które w ostatnich miesiącach bardzo zyskały wobec złotego. Pozwoli im to liczyć na osiągnięcie wyższych zysków właśnie za sprawą różnic kursowych. Tylko ile firm spełniających wyżej wymienione warunki działa na GPW?

Fundusze inwestycyjne

Wyniki funduszy są ściśle powiązane z koniunkturą panującą na rynku akcji. Ta, jak wiadomo jest fatalna. Dlatego w 2009 roku inwestycja w fundusze obarczona jest wysokim ryzykiem. Wyjątkiem mogą być fundusze obligacji (o nich piszę w dalszej części tekstu) oraz fundusze denominowane w walutach. Obserwowane w ostatnich tygodniach osłabienie złotego to doskonała wiadomość dla posiadaczy jednostek funduszy. Dolar i euro osiągają poziomy nie notowane od połowy 2008 r. Dla osób, które są zdeterminowane, aby wejść na rynek funduszy, w obecnej niepewnej sytuacji najlepszym rozwiązaniem wydają się inwestycje, które zminimalizują wahania wycen jednostek.

Jednym ze sposobów na to może być zakup jednostek „funduszu funduszy”, który inwestuje w jednostki wielu funduszy zmniejszając automatycznie ryzyko. Drugą propozycją są fundusze parasolowe, które, pod „parasolem” gromadzą różne fundusze, poczynając od akcyjnych, poprzez fundusze zrównoważonego ryzyka, a na bezpiecznych (obligacyjnych) kończąc. Dzięki takiej budowie możliwe są płynne zmiany między poszczególnymi rodzajami funduszy pozwalające na ochronę od podatku „Belki”. Podatek zapłacimy dopiero po wycofaniu pieniędzy z funduszu. Dla klientów bardziej samodzielnych trafna wydaje się strategia tzw. uśredniania cen. Mówiąc najprościej, polega ona na kupowaniu jednostek uczestnictwa różnych funduszy za określoną kwotę np. 500 zł co miesiąc. Wówczas w skali roku odłożymy w funduszach 6 tys. zł. Średnia cena zakupu będzie jednak bardzo różna. W dłuższej perspektywie takie podejście ogranicza ryzyko i pozwala często kupić jednostki wtedy, kiedy są bardzo tanie. Uśrednianie wymaga jednak systematyczności i śledzenia zmian na rynku, co nie każdemu odpowiada. Jedno jest pewne. Do czasu trwałych wzrostów na rynku akcji o łatwych zyskach w funduszach możemy zapomnieć.

Lokaty

Rok 2008 był bez wątpienia rokiem lokat terminowych. Przeceny na rynku akcji i funduszy sprawiły, że pieniądze klientów płynęły szerokim strumieniem do banków i na rynek obligacji. Utrzymujące się wysokie stopy procentowe i silna konkurencja sprawiły, że banki już od wiosny 2008 r. rozpoczęły istną walkę na oprocentowanie. Walkę, która im zaszkodziła, ponieważ często dopłacały one do oprocentowania. Co dobre dla klienta, niekoniecznie dobre jest dla banku. Rok 2008 to także wysyp lokat pełnych pułapek. Pułapek rozumianych jako konieczność spełnienia przez klienta określonych warunków, aby otrzymał on reklamowane oprocentowanie. Dla banku PKO BP skończyło się to nałożeniem kary finansowej w wysokości ponad 5 mln zł.

Dobry czas dla lokat jednak mija za sprawą decyzji Rady Polityki Pieniężnej. Po listopadowej i grudniowej obniżce stóp procentowych łącznie o 1% banki zmuszone zostały do obniżek stawek. Teraz klientom pozostaje szukać okazji, np. banków, które z opóźnieniem wprowadzają zmiany stawek. Innym rozwiązaniem dla osób z wolną gotówką jest szukanie najlepszych ofert w wyszukiwarkach produktów finansowych typu: comperia.pl, hipermarketfinansowy.pl lub wzięcie udziału w aukcjach lokat organizowanych przez niektóre banki. Niejako w odpowiedzi na konkurencję na rynku lokat, kilka tygodni temu powstał serwis aukcjelokat.pl, który pozwala bankom walczyć o nasze oszczędności. Reasumując temat lokat terminowych, w bieżącym roku warto zakładać lokaty krótkoterminowe, trzymiesięczne lub krótsze, o stałym oprocentowaniu. Nie zamrażajmy gotówki i śledźmy oferty. Pozwoli nam to złagodzić skutki kolejnych obniżek stóp procentowych, które są jeszcze przed nami.

Obligacje

Obligacje i fundusze obligacji przeżywały w ostatnim roku prawdziwy renesans. Polacy masowo kupowali obligacje bijąc przy okazji rekord wpłat. Nic dziwnego. Oprocentowanie obligacji dorównuje oprocentowaniu lokatom terminowych, a przy okazji nie zawierają typowych dla lokat „haczyków”. Dodatkowo spadek stóp procentowych zwiększa rentowność obligacji o stałym oprocentowaniu. Bardzo atrakcyjna w ostatnich miesiącach okazała się również inwestycja w fundusze obligacji. Rekordziści w samym listopadzie zarobili ponad 6%, a w całym 2008 r. ponad 10%.

Choć oprocentowanie obligacji będzie spadać, wciąż warto inwestować w papiery o stałym oprocentowaniu, opóźniając tym samym efekt obniżek stóp procentowych. Wydaje się, że dopiero po spadku głównej stopy procentowej do przedziału 3,5-3,75% obligacje mogą nieco stracić blask. O dalsze obniżki będzie ciężko, a to właśnie dzięki nim rentowność obligacji zakupionych w okresie wysokich stóp procentowych staje się bardzo konkurencyjna wobec oprocentowania lokat.

Produkty strukturyzowane

Moda na te produkty, która zaczęła się w 2006 roku, nieco przemija. Już pod koniec 2008 roku przedstawiciele emitentów produktów strukturyzowanych informowali o spadku zainteresowania ich produktami. W pewnym momencie na rynku pojawiło się zwyczajnie zbyt wiele instytucji tworzących „struktury”, aby dla wszystkich starczyło klientów.

Struktury mają dwie niezaprzeczalne zalety:

  • pozwalają inwestować na kilku rynkach jednocześnie. Struktura może być oparta o ceny akcji, ceny surowców, a jednocześnie o kurs waluty. Dzięki temu łatwiej jest utrafić we wzrost na jednym z tych rynków.
  • drugą ważną zaletą w dobie kryzysu jest gwarancja kapitału, jaką oferuje większość produktów strukturyzowanych dostępnych na rynku. Zazwyczaj wynosi ona od 90 do 100% zainwestowanej kwoty.
Minusem są przede wszystkim:
  • zamrożenie pieniędzy na dłuższy okres, zwykle są to 2-4 lata,
  • dość wysokie kwoty minimalne, jakie można zainwestować w struktury - 10-20 tys. zł.
  • skomplikowane i często mało przejrzyste dla klientów zasady partycypacji w zyskach.

 

Dość przeciętne wyniki już zakończonych inwestycji w struktury oraz jeszcze trwających rodzą jednak obawy o to, czy w roku 2009 będą one równie atrakcyjne dla inwestorów jak w poprzednich dwóch latach. Kryzys finansowy dotknął bowiem wszystkich ważniejszych rynków świata i jednocześnie objął zarówno rynki akcji, surowców jak i walut. Gwałtowne zmiany cen i kursów utrudniają zarabianie. W połączeniu z koniecznością zamrożenia gotówki na dłuższy okres „struktury” mogą raczej stanowić uzupełnienie portfela inwestycji niż stać się jego główną częścią. Dopiero po wyklarowaniu się sytuacji w globalnej gospodarce, co powinno ograniczyć gwałtowne zmiany na poszczególnych rynkach, struktury powinny odzyskać swój blask.

W następnej części - inwestowanie w surowce, nieruchomości oraz sztukę



Tomasz Bar, właściciel portalu www.FinanseOsobiste.pl




Użytkownicy, którzy przeczytali ten artukuł, przeczytali również

Project Evolution we współpracy z UGCS Ltd PRINCE2 ™ is a Trade Mark of the Office of Government Commerce The PRINCE2 Cityscape logo ™ is a Trade Mark of the Office of Government Commerce, and is Registered in the U.S. Patent and Trademark Office
powered by DeSmart